Co się stało z brodzikiem?
No właśnie, co się stało? Jeszcze w czwartek było wszystko ok, w piątek fliziarze robili podwieszany sufit, w sobotę i niedzielę nie pracowali, my też nie mieliśmy akurat czasu na wizytację i tak mamy poniedziałek....
W naszym domu zorganizowaliśmy wielkie sprzątanie. ..
Kilka dni temu, Daniel z okazji swoich 30-tych urodzin dostał kilka praktycznych prezentów, między innymi odkurzacz przemysłowy z przystawką do czyszczenia kominka. W ogromie pyłu i kurzu spisał się doskonale. Posprzątaliśmy cały parter, płytki zakryliśmy papierem i...poszliśmy na górę...tam Daniel nagle wrzeszczy, że brodzik jest uszkodzony.
???
Patrzę, patrzę i nie wierzę... tego się nie da nie zuważyć
Zniszczenie, wygląda na uderzenie profilem aluminiowym, a do tego rozmiarem idealnie odpowiada.
Nie wytrzymam tego. Wczoraj fliziarzy nie było, przez telefon nie przyznają się do winy, Mieli pojawić się u nas dziś, ale też ich nie było, telefon ich szefa nie odpowiada...jakiś cyrk. Na szczęście nic jeszcze im nie płaciliśmy, więc kiedyś muszą się zjawić, poza tym mają kilka rzeczy do dokończenia. Sami już ne wiemy, czy chcemy ich poprawki, bo nie jesteśmy zbyt zadowoleni. A ten brodzik, to już była kropka nad i.
I tu kolejny raz przydaje się staranne fotografowanie wszystkiego, mam zdjęcia z poniedziałku, kiedy zamontowali brodzik i tam nie ma na nim rzadnej skazy.
Komentarze